Ciąża, poród, macierzyństwo.
Blog > Komentarze do wpisu

Becikowe krok II (czyli śmiech na sali i zgrzytanie zębów)

Byłam wczoraj w Urzędzie Miasta - w Punkcie Obsługi Klienta Poznańskiego Centrum Świadczeń przy ulicy Wszystkich Świętych, w celu złożenia wniosku o becikowe.

Na stronie Urzędu jest informacja o tym, jakie dokumenty należy złożyć, ale nie ma podanego żadnego wzoru ich wypełnienia a jak wiadomo takie druczki bywają upierdliwe. Jednak podany jest numer telefonu, pod którym można uzyskać wszelkie informacje.

Skorzystałam - zadzwoniłam, żeby zapytać czy mamy z mężem wypełnić oświadczenie o dochodzie wspólnie na jednym druku czy oddzielnie, a także czy na oświadczeniu o wpłaconych składkach zdrowotnych mam podać kwotę z PIT (potrafię czytać i wiem, że w picie podaje się tylko składkę do tej wysokości, którą można odliczyć od podatku, w dodatku odliczyć można tylko 7,75% a nie faktycznie odprowadzone 9%...). Doradca poinformował, że każdy z pełnoletnich członków rodziny wypełnia oświadczenie oddzielnie a wysokość składek należy przepisać z pita za 2012 r. Zapytałam nawet czy same oświadczenia wystarczą, czy mam może przynieść ze sobą pita lub inne dokumenty. Nie - powiedział - wystarczy wniosek o zapomogę i załączniki, tj. oświadczenie o dochodach uzyskanych w 2012 r., zaświadczenie o wysokości wpłaconych składek na ubezpieczenie zdrowotne (przypominam: powiedział, że przepisane z pita), zaświadczenie lekarskie i oświadczenie o wyborze wypłaty świadczeń.

Nic nie wspomniał o zaświadczeniach z zakładu pracy, ZUS czy US.

No to pojechałam. Kwestia tych składek zdrowotnych nadal była dla mnie wątpliwa, więc zostawiłam puste miejsce - uznałam, że dopiszę na miejscu.


A na miejscu udałam się do informacji, lecz jak się dowiedziałam... nie udzielają tam informacji.

Z kolei w okienku na sali obsługi dowiedziałam się od urzędniczki, że należy przyjść już z kompletnie wypełnionym wnioskiem, bo im pomagać nam nie wolno. No to zapytałam czy gdziekolwiek ktokolwiek może mi udzielić informacji; odpowiedziała, że właściwie to nie.

Ale jakoś złamała swoją żelazną zasadę i postanowiła trochę mi pomóc. Jak się okazało nie zaznaczyłam niczego w punkcie 4., co było niezbędne w podpunkcie 2 i 3:

- czy "w roku kalendarzowym poprzedzającym okres zasiłkowy lub po tym roku nastąpiła/ nie nastąpiła utrata dochodu" oraz

- czy "w roku kalendarzowym poprzedzającym okres zasiłkowy lub po tym roku nastąpiło/ nie nastąpiło uzyskanie dochodu".

 

I tu zaczęły się schody.

Ponieważ mój mąż w połowie roku 2012 zmienił pracę, w której zatrudniony był do 31.12.2012 a od stycznia 2013 do chwili obecnej jest zatrudniony w jeszcze innej firmie, to dostarczyć musimy:

- pity 11 z 2012

- świadectwa pracy z obu firm z 2012

- zaświadczenie z obecnego zakładu pracy o zatrudnieniu i o wysokości uzyskanego dochodu z lutego 2013

 

Ja natomiast od 2010 do połowy roku 2013 prowadziłam działalność gospodarczą a dodatkowo w 2012 przez 2 tygodnie pracowałam na podstawie umowy zlecenie (na czas szkolenia) a od sierpnia 2012 do dnia porodu, czyli do lipca 2013, zatrudniona byłam w firmie na podstawie dwóch równoległych umów o pracę (etat dzielony). Od sierpnia 2013 uzyskuję dochód z tytułu zasiłku macierzyńskiego. To wszystko oznacza, iż z mojej strony dostarczyć musimy jeszcze:

- pity 11 z 2012

- świadectwo pracy z obu firm z 2013

- zaświadczenie z zakładu pracy o tym, że przez 14 dni miałam podpisaną umowę zlecenie

- zaświadczenie z ZUS'u o przyznaniu zasiłku macierzyńskiego i wysokości zasiłku wypłaconego we wrześniu 2013

- dokument potwierdzający wyrejestrowanie działalności

- pit 36 z potwierdzonym wpływem do urzędu skarbowego (nie mam takiego potwierdzenia, więc muszę wziąć małego "pod pachę" i udać się do urzędu)

 

A do tego wszystkiego pani urzędniczka powiedziała, że absolutnie nie wolno wysokości składek na ubezpieczenie zdrowotne przepisać z pita - oświadczenie na ten temat mogę jedynie wypełnić na podstawie zaświadczenia z ZUS'u. I chodzi tu nie tylko o mnie (rozumiem, że działalność gospodarcza może komplikować sytuację), ale również o mojego męża.

 

Dramat. Z tego wszystkiego wynika, że muszę jeszcze odwiedzić Zakład Ubezpieczeń Społecznych (z doświadczenia wiem, że będę odsyłana od okienka do okienka, więc zajmie mi to wszystko jakieś dwie godziny) i Urząd Skarbowy (tu pewnie pójdzie szybciej). Dodam, że z maleńkim dzieckiem. I że wszędzie muszę dojechać z wózkiem tramwajem z przesiadkami. I że nie często trafiają się tramwaje niskopodłogowe...

No ale trudno. Biegałam w 8 i 9 miesiącu ciąży co chwilę do ZUS'u, to i teraz dam radę.

 

Najbardziej jednak irytuje mnie brak informacji.

Na stronie Urzędu jak się okazuje nie ma wszystkiego (jak ktoś od min. 3 lat pracuje w jednej firmie na podstawie tej samej umowy to pewnie informacje zamieszczone na stronie wystarczą, ale jak komuś przytrafiła się zmiana pracy to zaczyna się problem), przez telefon też niewiele powiedzą, w sali obsługi petentom pomagać nie wolno... A w informacji nie udzielają informacji.

 

Śmiech na sali.

 



czwartek, 19 grudnia 2013, olakala

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2013/12/19 15:00:49
aż się prosi żeby w komentarzach dodać NO COMMENTS ;)
-
Gość: , *.icpnet.pl
2014/06/23 22:41:39
Po prostu ręce opadają dd
-
Gość: anonim, *.dynamic.mm.pl
2014/09/25 00:49:38
Bo oni robią tak co raz trudniej żeby ludzi zniechęcić od becikowego w net będzie trzeba jeszcze zaświadczenie od weterynarza czy nie masz wścieklizny !!!!!!!!!!!
-
Gość: mama2, *.iwacom.net.pl
2014/11/04 17:11:08
Niestety. Polska wciąż rozczarowuje.
Jestem w podobnej sytuacji i czuję się jak przestępca, bo się domagam 1000pln od Państwa.
A te urzędnicze papierki... jakby dowód w postaci posiadania dziecka był za mały..
-
Gość: gość, *.static.ip.netia.com.pl
2015/03/05 10:58:15
Ja również jestem w podobnej sytuacji i muszę powiedzieć chce się wyć. Jak długo jeszcze w tym państwie z obywateli będą robić durniów i złodziei . Nie ma co się dziwić że biurokracja kwitnie.
-
Gość: tomek, *.dynamic.chello.pl
2015/10/27 17:44:50
już wiem dlaczego na załatwienie becikowego jest rok czasu
-
Gość: jola, *.olsztyn.vectranet.pl
2016/02/11 00:12:47
W dobie powszechnej cyfryzacji, musimy latać po urzędach jak w czasie komuny, stojąc w kolejkach po skrawek papieru. Polska to dziwny kraj niby są komputery a i tak wszystko robi się odręcznie.